poniedziałek, 1 stycznia 2007
wtorek, 28 lutego 2006
Dom nad Łąkami
Rodzinny dom Zofii Nałkowskiej (1884 – 1954) został zbudowany w połowie lat 90. XIX wieku przez ojca Pisarki – Wacława Nałkowskiego (1851 – 1911) – geografa i pedagoga, publicystę społecznego i literackiego.
Skromny drewniany domek stoi na niewielkim piaszczystym wzgórzu, wśród starych drzew, na granicy między Wołominem a Kobyłką. Od ruchliwej, asfaltowej szosy warszawskiej oddzielony jest łąką, która niegdyś dała nazwę całej posiadłości.
Na osiedlenie się właśnie na wołomińskich Górkach namówił wybitnego uczonego ówczesny właściciel majątku i dworu Wołomin, Henryk Konstanty Woyciechowski, z którym Wacław Nałkowski zaprzyjaźnił się w czasie studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
W Wołominie Zofia Nałkowska spędziła dzieciństwo i młodość. Wraz z siostrą Hanną (1888 – 1970) wychowywały się pod wpływem ojca i jego przyjaciół: ludzi nauki, pisarzy, publicystów, kontynuujących najlepsze tradycje i styl życia polskiej inteligencji. „Dom nad Łąkami” spełniał rolę salonu literackiego, do którego przyjeżdżało wiele znakomitych osób. Ich spotkania, dysputy i wykłady były dopełnieniem humanistycznego, ale odbiegającego od przyjętych wzorców wykształcenia Zofii Nałkowskiej.
Górki były też miejscem ciężkiej pracy naukowej, która w przyszłości miała ogromne znaczenie dla rozwoju międzywojennej geografii polskiej. Tu Wacław Nałkowski pisał książki poświęcone zreformowaniu nauczania geografii w szkolnictwie polskim. Zamiast nauki pamięciowej, operującej faktami i danymi statystycznymi, Nałkowski wprowadzał zasadę przyczynowego wyjaśniania zjawisk przyrodniczych i ludzkich zachowań na ziemi, poszukiwał istniejących między nimi współzależności („Zarys metodyki geografii”). Napisał pierwszą w literaturze polskiej geografię regionalną pt.: „Zarys geografii powszechnej (rozumowej)”, w której naukowo opracował zjawiska występujące w poszczególnych regionach geograficznych.
Najważniejszym jego dziełem była pierwsza nowoczesna synteza geograficzna Polski, ujęta według regionów przyrodniczych, a nie według podziałów historycznych albo zaborczych („Polska” w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego). Nie zdołał, niestety, dokończyć innego ważnego dzieła – „Wielkiego atlasu geograficznego” – który opracował wspólnie z Andrzejem Świętochowskim. Należy też wspomnieć o jego licznych artykułach polemicznych, w których walczył o postęp, wyzwolenie i równouprawnienie kobiet, o swobody demokratyczne w dziedzinie myśli i kultury, a także o książce pt.: „Forpoczty”, wydanej w 1895 roku, która była zapowiedzią modernizmu polskiego. „Forpoczty” napisał wspólnie z Marią Komornicką i Cezarym Jellentą.
Głośna była kampania Wacława Nałkowskiego przeciwko „połaniecczyźnie”: protest godzący w uświęcone tradycją obowiązujące ówcześnie wzorce osobowe.
W licznych zajęciach pomagała uczonemu cała rodzina: żona Anna (1862 – 1942) – autorka podręczników z zakresu geografii powszechnej i obie córki, które pisały pod ojcowskie dyktando, tłumaczyły prace geograficzne, zestawiały indeksy i projekty ilustracji do dzieł Wacława Nałkowskiego, prowadziły szkołę dla dzieci okolicznych chłopów. Później w dorosłym życiu, Zofia Nałkowska w Wołominie oddawała się pracy pisarskiej. Na Górkach odnajdywała tak potrzebny jej spokój. Tu powstawały m. in.: ”Romans Teresy Hennert”, „Granica”, dramat „Dom kobiet”. Dom rodzinny stał się tłem i tematem wielu utworów, ale wszedł do literatury i jest znany dzięki powieści „Dom nad łąkami”.
Na jego poddaszu Hanna Nałkowska miała pracownię rzeźbiarską. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiowała u Xawerego Dunikowskiego i Edwarda Wittiga. Była uczennicą prof. Władysława Tatarkiewicza.
W 1937 roku, z powodu braku pieniędzy, panie Nałkowskie zdecydowały się sprzedać „Dom nad Łąkami”.
W czasie II wojny światowej, mimo że w Wołominie toczyły się ciężkie działania wojenne, dom na Górkach ocalał.
Mniej szczęśliwie potoczyły się jego losy po 1945 roku. Przejęty przez ADM w Wołominie, został przeznaczony na mieszkanie dla kilku rodzin. Nie odnawiany przez wiele lat niszczał, a ogród wokół domu uległ dewastacji. Dopiero w końcu lat 80. przystąpiono do remontu budynku.
Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie zostało otwarte 29 października 1992 roku, dzięki zaangażowaniu wielu osób i instytucji skupionych wokół ówczesnych władz samorządowych Wołomina oraz za sprawą grona wielbicieli twórczości Zofii Nałkowskiej.
Skromny drewniany domek stoi na niewielkim piaszczystym wzgórzu, wśród starych drzew, na granicy między Wołominem a Kobyłką. Od ruchliwej, asfaltowej szosy warszawskiej oddzielony jest łąką, która niegdyś dała nazwę całej posiadłości.
Na osiedlenie się właśnie na wołomińskich Górkach namówił wybitnego uczonego ówczesny właściciel majątku i dworu Wołomin, Henryk Konstanty Woyciechowski, z którym Wacław Nałkowski zaprzyjaźnił się w czasie studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
W Wołominie Zofia Nałkowska spędziła dzieciństwo i młodość. Wraz z siostrą Hanną (1888 – 1970) wychowywały się pod wpływem ojca i jego przyjaciół: ludzi nauki, pisarzy, publicystów, kontynuujących najlepsze tradycje i styl życia polskiej inteligencji. „Dom nad Łąkami” spełniał rolę salonu literackiego, do którego przyjeżdżało wiele znakomitych osób. Ich spotkania, dysputy i wykłady były dopełnieniem humanistycznego, ale odbiegającego od przyjętych wzorców wykształcenia Zofii Nałkowskiej.
Górki były też miejscem ciężkiej pracy naukowej, która w przyszłości miała ogromne znaczenie dla rozwoju międzywojennej geografii polskiej. Tu Wacław Nałkowski pisał książki poświęcone zreformowaniu nauczania geografii w szkolnictwie polskim. Zamiast nauki pamięciowej, operującej faktami i danymi statystycznymi, Nałkowski wprowadzał zasadę przyczynowego wyjaśniania zjawisk przyrodniczych i ludzkich zachowań na ziemi, poszukiwał istniejących między nimi współzależności („Zarys metodyki geografii”). Napisał pierwszą w literaturze polskiej geografię regionalną pt.: „Zarys geografii powszechnej (rozumowej)”, w której naukowo opracował zjawiska występujące w poszczególnych regionach geograficznych.
Najważniejszym jego dziełem była pierwsza nowoczesna synteza geograficzna Polski, ujęta według regionów przyrodniczych, a nie według podziałów historycznych albo zaborczych („Polska” w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego). Nie zdołał, niestety, dokończyć innego ważnego dzieła – „Wielkiego atlasu geograficznego” – który opracował wspólnie z Andrzejem Świętochowskim. Należy też wspomnieć o jego licznych artykułach polemicznych, w których walczył o postęp, wyzwolenie i równouprawnienie kobiet, o swobody demokratyczne w dziedzinie myśli i kultury, a także o książce pt.: „Forpoczty”, wydanej w 1895 roku, która była zapowiedzią modernizmu polskiego. „Forpoczty” napisał wspólnie z Marią Komornicką i Cezarym Jellentą.
Głośna była kampania Wacława Nałkowskiego przeciwko „połaniecczyźnie”: protest godzący w uświęcone tradycją obowiązujące ówcześnie wzorce osobowe.
W licznych zajęciach pomagała uczonemu cała rodzina: żona Anna (1862 – 1942) – autorka podręczników z zakresu geografii powszechnej i obie córki, które pisały pod ojcowskie dyktando, tłumaczyły prace geograficzne, zestawiały indeksy i projekty ilustracji do dzieł Wacława Nałkowskiego, prowadziły szkołę dla dzieci okolicznych chłopów. Później w dorosłym życiu, Zofia Nałkowska w Wołominie oddawała się pracy pisarskiej. Na Górkach odnajdywała tak potrzebny jej spokój. Tu powstawały m. in.: ”Romans Teresy Hennert”, „Granica”, dramat „Dom kobiet”. Dom rodzinny stał się tłem i tematem wielu utworów, ale wszedł do literatury i jest znany dzięki powieści „Dom nad łąkami”.
Na jego poddaszu Hanna Nałkowska miała pracownię rzeźbiarską. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiowała u Xawerego Dunikowskiego i Edwarda Wittiga. Była uczennicą prof. Władysława Tatarkiewicza.
W 1937 roku, z powodu braku pieniędzy, panie Nałkowskie zdecydowały się sprzedać „Dom nad Łąkami”.
W czasie II wojny światowej, mimo że w Wołominie toczyły się ciężkie działania wojenne, dom na Górkach ocalał.
Mniej szczęśliwie potoczyły się jego losy po 1945 roku. Przejęty przez ADM w Wołominie, został przeznaczony na mieszkanie dla kilku rodzin. Nie odnawiany przez wiele lat niszczał, a ogród wokół domu uległ dewastacji. Dopiero w końcu lat 80. przystąpiono do remontu budynku.
Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie zostało otwarte 29 października 1992 roku, dzięki zaangażowaniu wielu osób i instytucji skupionych wokół ówczesnych władz samorządowych Wołomina oraz za sprawą grona wielbicieli twórczości Zofii Nałkowskiej.
„(...) domu drogi, gdzie nie ma już mnie, gdzie najbliżsi, w cudne letnie wieczory pod lampą wiszącą w tym za małym jadalnym pokoju, który tak wesoło wygląda z dołu przez gałęzie, gdy się wieczorem idzie droga nad łąką – myślą może teraz o mnie i pamiętają – domu mój drogi, najlepsza, najbliższa łez tęsknota moja jest zawsze przy tobie!
I jeżeli stanie się, że umrę gdzie indziej, to jednak o tym właśnie pomyślę w ostatniej godzinie, pomyślę tymi samymi słowami, które powiedziałam już raz: dom swój i przystań ostatnia”. („Dom nad łąkami”, 1925 r.)
czwartek, 15 grudnia 1994
Kocham Górki...
"Kocham Górki, strasznie kocham, wszystko tam jest tak symbolicznie doniosłe"
- te słowa z Dziennika Zofii Nałkowskiej musiałam sobie nieustannie przypominać przez 15 lat mojej samotnej walki o utworzenie Muzeum Zofii Nałkowskiej.
Górki z 1977 roku, kiedy rozpoczynałam pracę nad koncepcją muzeum, w niczym nie przypominały znanego nam z przekazów literackich Domu nad Łąkami. Zdewastowany budynek, opuszczony już na szczęście przez przypadkowych lokatorów, przedstawiał straszny widok, a według opinii konserwatora nadawał się do rozbiórki.
Przegniłe ściany, odpadający tynk, wielokrotne przeróbki i grzyb zrobiły swoje, a resztę dopełnili lokatorzy, którzy nie odnawiali swych pomieszczeń od 1945 roku.
Wydawało się, że zbudowany w ciągu trzech miesięcy 1895 roku przez wiejskiego cieślę drewniany domek zostanie równie szybko odrestaurowany, i już jako muzeum, udostępniony publiczności.
Wtedy jednak nie znałam władz miejskich Wołomina i nie miałam dostępu do rękopisów Jerzego Surowcowa - artysty-dekoratora, który zjawił się tuż po wojnie w Wołominie, zamieszkał na pięterku Domu nad Łąkami, stając się już w 1955 roku inicjatorem utworzenia Muzeum Zofii Nałkowskiej. Wśród papierów po zmarłym w 1976 roku Jerzym Surowcowie, które dotarły do Muzeum Literatury po śmierci jego żony, znajduje się znamienny protokół z posiedzenia Społecznego Komitetu Utworzenia Muzeum Natkowskich w Wołominie z dnia 13 IV 1958 roku: "Niedopuszczalne jest żółwie tempo pracy Komitetu nie przejmującego się atakami prasy".
"W momencie, kiedy Ministerstwo Kultury zdobywa środki finansowe dla realizacji powstania placówki o kulturalnym znaczeniu na skalę krajową, w Wołominie panuje skandaliczny bezwład". Ta wypowiedź przedstawiciela Ministerstwa Kultury i Sztuki nie straciła nic ze swojej aktualności po 20 latach i można ją odnieść do oceny działalności ówczesnego Urzędu Miasta i Gminy Wołomin. Rozpoczynając z nimi współpracę nie zdawałam sobie sprawy, że zetknę się z indolencją, nieudolnością, złą wolą, korupcją, a nawet z próbą straszenia mnie "Partią" przez wiceprzewodniczącego Urzędu. Kiedy w 1978 roku otrzymałam do wglądu projekt techniczny rekonstrukcji budynku wydawało mi się, że to tylko bezmyślność urzędników spowodowała powstanie planów przebudowy domu ubogiego geografa w nowobogacką willę, otoczenie jej amfiteatrem i parkingiem dla całego miasta.
Projekty przewidywały także wyasfaltowane, sześć metrów szerokości liczące ścieżki, wycięcie drzew (co zostało wykonane w czynie partyjnym) oraz tzw. małą architekturę, wśród której znalazły się betonowe żaby. Opłacone sowicie, budziły tak wiele wątpliwości, iż konserwator zabytków Miasta Stołecznego Warszawy, któremu przedstawiłam projekty do konsultacji, pismem z 14 VII 1978 roku nie zatwierdził ich do realizacji. Po wielkich planach zostały tylko schody nierówno położone z płyt chodnikowych oraz wykopana sadzawka, zwana przez ówczesnych wołomińskich urzędników Wydziału Kultury "akwenem wodnym".
W obawie przed dalszą dewastacją domu Nałkowskich, przed niszczeniem krajobrazu, który stanowić miał integralną część przyszłego muzeum, wystąpiłam z wnioskiem o wpisanie Górek do rejestru zabytków kultury, co nastąpiło w roku 1982. Prawie od początku mojej działalności towarzyszyła mi i wspomagała swoim autorytetem doc. dr hab. Hanna Kirchner i red. Wiesław Budzyński, który swoimi artykułami w czołowej prasie literackiej tego okresu zmuszał urzędników wołomińskich do podjęcia właściwych działań.
Nasze wspólne wysiłki przyczyniły się do tego, że autorem nowego projektu rekonstrukcji domu Nałkowskich został inż. Zbigniew Wilma. Zanim projekt został zrealizowany, w trakcie budowy ginęły materiały budowlane, m.in. drewno, kamienie z piaskowca na podmurówkę do ogrodzenia, a nawet bele siatki ogrodzeniowej, wykorzystane w prywatnych ogródkach działkowych. Próbowano też po prostu sprzedać dom po dokonanej przebudowie.
W roku 1992, już po kolejnej zmianie we władzach miasta Wołomina, zdecydowano się otworzyć Muzeum mimo braku ogrodzenia i braku funduszy na wyposażenie wnętrz i realizację ekspozycji. Prace nad scenariuszem wystawy, doborem eksponatów i aranżacją plastyczną wnętrz zajęły mi już tylko symboliczne trzy miesiące, nie licząc oczywiście 15 lat nadzoru merytorycznego. Przy tworzeniu Muzeum niezwykle pomocną okazała się Halina Wojakowska - komisarz wystawy.
Kustosz Marzena Kubacz i dyrektor Jan Czyżmański, obecni pracownicy Muzeum starają się z powodzeniem przywrócić dawną atmosferę Domu nad Łąkami, który stał się miejscem spotkań naukowych, wieczorów literackich i koncertów poetycko-muzycznych.
mgr Jolanta Pol
grudzień 1994
Subskrybuj:
Posty (Atom)